wtorek, 27 września 2011

powrót do rzeczywistości

...no i jestem. Warszawa tonie w słońcu, rześki poranek lubi ciepłe rękawiczki i podkolanówki w paski. Kolory w Łazienkach odjazdowe, światło fotograficzne. Różowy famaj tęsknił. Kierownik zmienił klucz do piwnicy zapominając o nas. Trudny czas wdrożenia w papierologię projektową. Nie mogę się doczekać kiedy stąd wyjdę na zewnątrz, źle znoszę cztery ściany, zwłaszcza, że ostatni tydzień to przestrzeń. Pola pisze o pysznych dżemach, aż ślinka cieknie, no i Lola urosła...u Bei kolorowo, bardzo lubię...u Li cieplutko. Lubię wracać, choć te nasze wakacje były bardzo krótkie i chętnie pojeździłabym po tej Słowenii i Włoszech jeszcze ale...kiedyś tam wrócę :)
a foto wkrótce, narazie pozdrowienia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...